Północny koniec świata nazywa się Grímsey

Grímsey Arctic Circle

Narzekasz, że w Twojej miejscowości nic się nie dzieje? Sklepy zamykają wcześnie, komunikacja jeździ rzadko, a psy chujem wodę piją? To przestań. Są na świecie miejsca, gdzie… nie ma psów. *** Każdy zna to uczucie, gdy ledwie co rozbudzonym, musisz wyjść z ciepłego łóżka na pastwę przeszywającego chłodu świata po drugiej stronie kołdry. Przez te […]

Macedońska, piękna bida (odc. 4 z Bałkanów)

Macedońska bida

Nieludzki żar, lejący się z nieba wprost na rozgotowany łeb, uświadamia mi dobitnie, dlaczego na fladze Macedonii, zwanej wedle ostatnich przykazów “Północną”, widnieje żółto-czerwone słońce. Wokół mnie jedynie pokryte wypaloną do białości trawą oraz kilkoma wysuszonymi drzewami i krzakami, większe i mniejsze wzgórza, między którymi wije się spękana, asfalowa szosa, wylana pewnie jeszcze za rządów […]

Albanian dream (odc. 3 z Bałkanów)

Moja albańska rodzina

Zażenowany żałością pseudoimprezy, zorganizowanej przez nudnych jak psia dupa backpackerów w hostelu w Durres, postanawiam prawdziwą imprezę zorganizować sobie sam. Ostatecznie nie po to przytargałem się do Albanii, żeby słuchać przy sałatce, jak jakiś gamoń gra na gitarze. Wiedziony ową ideą, opuszczam hostel i kieruję się dokądkolwiek, aby jak najdalej od pełnego turystów wybrzeża. Wedle […]

Akcja KOTor (odc. 1 z Bałkanów)

Autostop Czarnogóra

– Hmmm… w sumie karta pokładowa mogłaby się przydać – wpada mi do głowy błyskotliwa myśl, gdy włóczę się na kacu bez większego celu po parku w Pruszkowie, jakieś cztery godziny przed wylotem z Okęcia. No dobra, teraz tylko odprawić się na telefonie, znaleźć drukarnię i wrócić po plecak do domu przyjaciół, którzy gościli mnie […]

Zapowiedź serii filmików z Bałkanów

Autostop Bałkany

Bałkany – pierwsza wielka autostopowa przygoda w życiu większości poszukiwaczy podróżniczych wrażeń. Podobno. Nie wiem, gdyż samemu latami odkładałem wyprawę wgłąb Półwyspu Bałkańskiego na “odpowiedniejszy moment”. Odpowiedniejszy, to znaczy taki, kiedy nie mam czasu i hajsu, aby jechać gdzieś dalej, a jednocześnie mam ich na tyle dużo, żeby wypuścić się w ciekawsze rejony, niż do […]

Macie pięć minut!

Dahab

Symfonia szumów dobiegających mej świadomości z zewnątrz, od morza, oraz tych wewnętrznych, jak mogę przypuszczać bezpośrednio powiązanych z walającymi się gdzieniegdzie opróżnionymi butelkami, zwiastuje początek nowego dnia, który witamy w namiocie na kamienistej plaży nieopodal izraelskiego Eilatu, tuż przed egipską granicą w Tabie. Ledwie tydzień po powrocie z pierwszej w moim życiu przejażdżki po Bliskim […]

Stambuł – prędzej się roztyjesz, niż trafisz do domu

Panorama Stambułu

Autostop w Bułgarii to raczej nie jest to, czym można by zachęcić do tego środka transportu niezdecydowanych. Tym bardziej, gdy rozpoczyna się podejście do niego o czternastej w zabitej dechami wsi Carewo, przez którą nic nie przejeżdża, bo choćby nawet chciało, to w okolicy nie ma dróg tranzytowych. Tym jeszcze bardziej, jeśli do przejechania pozostaje […]

This is big problem, very big problem

Autostop Carcassonne

Chlust! Przy akompaniamencie braw i muzyki z jednej strony rzeki oraz gwizdów i buczenia z drugiej, kolejny chłop spada z łódki do wody. Właśnie obserwuję najdziwniejsze zawody, jakie miałem okazję na żywo zobaczyć. *** Godzinę wcześniej jeden z kierowców, wiozących mnie na stopa wzdłuż południowego wybrzeża Francji, wysadził mnie w miasteczku Frontignan, ospałym i sennym, […]

Jak zostać Beduinem (odc. 6 z Bliskiego Wschodu)

Wadi Rum na krzywy ryj

Poranek w hostelu Sabaa wita mnie przeraźliwym wypizdem. Mżawka, która rozpoczęła się podczas mojej nocnej ewakuacji z Petry, około północy zdążyła przerodzić się w regularną ulewę, trwającą aż do rana. Dodatkowa trudność logistyczna wynika z zasobności mojego portfela, który w owym momencie zawiera całe 9 dinarów. Do tego ostało mi się pół butelki soku. Trochę […]

Obora Ibrahima (odc. 4 z Bliskiego Wschodu)

Obora Ibrahima

Poranek w obskurnym hostelu w Ammanie wita mnie dwiema trudnościami logistycznymi. Po pierwsze, pożarty w nocy kebab z ulicy, co można było przewidzieć, nie wpłynął nad wyraz pozytywnie na mój stan zdrowia. Po drugie, przy zakładaniu soczewek kontaktowych, jedna z nich pękła mi na pół, a przy mojej kreciej ślepocie, wolałbym takie rzeczy jak soczewki […]