Stambuł – prędzej się roztyjesz, niż trafisz do domu

Panorama Stambułu

Autostop w Bułgarii to raczej nie jest to, czym można by zachęcić do tego środka transportu niezdecydowanych. Tym bardziej, gdy rozpoczyna się podejście do niego o czternastej w zabitej dechami wsi Carewo, przez którą nic nie przejeżdża, bo choćby nawet chciało, to w okolicy nie ma dróg tranzytowych. Tym jeszcze bardziej, jeśli do przejechania pozostaje […]

Jaka stacja benzynowa, takie przekąski

Grillowana tarantula Kambodża

Spędziwszy w Phnom Penh, stolicy Kambodży, dwa o tyle ciekawe, co przesiekane ulewami i monsunami dni, trzeciego dnia wita nas za oknem dawno niewidziane, bezchmurne niebo. Nie powiem, że nadzwyczaj wytęsknione, gdyż ponad czterdziestostopniowy skwar to także nic wspaniałego. Tak czy inaczej, nie Phnom Penh jest najważniejszym miejscem tego przeubogiego kraju. Czeka nas trzystukilometrowa przeprawa […]

Nasz mały, żydowski samochodzik (odc. 7 z Bliskiego Wschodu)

Morze Martwe

Po opuszczeniu wioski Beduinów łapię szybko podwózkę do Desert Highway, skąd dostanie się do jedynego miasta portowego Jordanii jest już łatwe jak tabliczka mnożenia. Jestem w Akabie. Najbardziej wkurwiającym mieście świata. Wymieniwszy na picie i kawałek smażonej wątróbki resztki dinarów, pozostałe w kieszeni z racji na dość nietypową formę zwiedzania Wadi Rum, opuszczam ten kurwidoł […]

Bambusowa granica

Granica Wietnam Kambodża

Wietnam mnie zmęczył. A może to sam się zmęczyłem trybem życia. Nieważne, niech pójdzie na Wietnam. W Sajgonie nie chce mi się już myśleć. Mam wyjebane jak i kiedy się stamtąd wydostaniemy, może być już nawet nudny turystyczny autokar. Na szczęście obowiązki myśliciela przejmuje Paulina. Kiedy ja biegam po mieście w poszukiwaniu nowego telefonu, na […]

This is big problem, very big problem

Autostop Carcassonne

Chlust! Przy akompaniamencie braw i muzyki z jednej strony rzeki oraz gwizdów i buczenia z drugiej, kolejny chłop spada z łódki do wody. Właśnie obserwuję najdziwniejsze zawody, jakie miałem okazję na żywo zobaczyć. *** Godzinę wcześniej jeden z kierowców, wiozących mnie na stopa wzdłuż południowego wybrzeża Francji, wysadził mnie w miasteczku Frontignan, ospałym i sennym, […]

Jak zostać Beduinem (odc. 6 z Bliskiego Wschodu)

Wadi Rum na krzywy ryj

Poranek w hostelu Sabaa wita mnie przeraźliwym wypizdem. Mżawka, która rozpoczęła się podczas mojej nocnej ewakuacji z Petry, około północy zdążyła przerodzić się w regularną ulewę, trwającą aż do rana. Dodatkowa trudność logistyczna wynika z zasobności mojego portfela, który w owym momencie zawiera całe 9 dinarów. Do tego ostało mi się pół butelki soku. Trochę […]

Petra (niechcący) by night (odc. 5 z Bliskiego Wschodu)

Petra miniatura

Bus, w który o świcie wsadził mnie Fahid, odbija od Drogi Królów kilka kilometrów przed Wadi Musa i jedzie Bóg wie dokąd. Zajebiście. Z lekkim zaniepokojeniem śledzę swoje położenie na GPSie. Wiejskimi dróżkami przedostajemy się na drugą z dwu głównych tras Jordanii – Desert Highway. Szybkim tempem zbliżamy się do Ma’an – pewnie tam się […]

Zmrok nad Wientian – cisza przed burzą

Targ nocny w Laosie

Laosu się nie zwiedza. Laos się chłonie. Wciśnięty między hałaśliwych, śmierdzących, zatłoczonych sąsiadów, pozbawiony rajskich plaż i wielomilionowej stolicy, będącej centrum nocnych rozrywek, żyje własnym, leniwie toczącym się życiem na uboczu utartych szlaków turystycznej hołoty. Skryty za Mekongiem od południa, górami i nieprzebytą dżunglą z reszty stron, na morzu otaczającego chlewu krajów ościennych, pozostaje oazą […]

Obora Ibrahima (odc. 4 z Bliskiego Wschodu)

Obora Ibrahima

Poranek w obskurnym hostelu w Ammanie wita mnie dwiema trudnościami logistycznymi. Po pierwsze, pożarty w nocy kebab z ulicy, co można było przewidzieć, nie wpłynął nad wyraz pozytywnie na mój stan zdrowia. Po drugie, przy zakładaniu soczewek kontaktowych, jedna z nich pękła mi na pół, a przy mojej kreciej ślepocie, wolałbym takie rzeczy jak soczewki […]

Judeoentuzjazm w drodze do Ammanu (odc. 3 z Bliskiego Wschodu)

Wizyta w kibucu

Czwartego dnia bliskowschodniej przejażdżki opuszczam Jerozolimę i zaczyna się heca – mianowicie wylotówka, kciuk w górze i w pizdu, aby do przodu. Na początek ułatwiam sobie zadanie za pomocą palestyńskiego busika za kilka złotych, który wywozi mnie na pustynię w stronę Jerycha, a dokładnie do miejsca nazwanego na mapie Micpe Jericho (które wizualnie ciężko nazwać […]