Macedońska, piękna bida (odc. 4 z Bałkanów)

Macedońska bida

Nieludzki żar, lejący się z nieba wprost na rozgotowany łeb, uświadamia mi dobitnie, dlaczego na fladze Macedonii, zwanej wedle ostatnich przykazów „Północną”, widnieje żółto-czerwone słońce. Wokół mnie jedynie pokryte wypaloną do białości trawą oraz kilkoma wysuszonymi drzewami i krzakami, większe i mniejsze wzgórza, między którymi wije się spękana, asfalowa szosa, wylana pewnie jeszcze za rządów […]

Nie da się, ale to nie sposób przejść Angkoru piechotą (cz. II)

South Gate Angkor

Zostawiwszy za plecami nieporozumienia, obrośnięte rdzą wraki rowerów i słynną świątynię Angkor Wat dopijamy w zgodzie sprezentowaną przez miłą gospodynię, pyszną zieloną herbatę. Przed nami taki ogrom marszu do przebycia, że nawet nie ma sensu o tym myśleć – jednak od kilku minut zaczynam postrzegać go już nie jako skończoną głupotę, a całkiem interesujące wyzwanie. […]

Nie da się, ale to nie sposób przejść Angkoru piechotą (cz. I)

Angkor Wat z tyłu

Ktoś bardzo mądry (prawdopodobnie to byłem ja) powiedział, że podróż jest miniaturą życia. Te same problemy, te same radości, jedynie przyspieszone i wzmocnione dynamicznym biegiem wydarzeń w drodze. Relacje i emocje, w normalnym życiu rozwleczone na miesiące, a czasem lata, w podróży kumulują się na przestrzeni tygodni, dni i godzin. Nie inaczej sprawy mają się […]

Nasz mały, żydowski samochodzik (odc. 7 z Bliskiego Wschodu)

Morze Martwe

Po opuszczeniu wioski Beduinów łapię szybko podwózkę do Desert Highway, skąd dostanie się do jedynego miasta portowego Jordanii jest już łatwe jak tabliczka mnożenia. Jestem w Akabie. Najbardziej wkurwiającym mieście świata. Wymieniwszy na picie i kawałek smażonej wątróbki resztki dinarów, pozostałe w kieszeni z racji na dość nietypową formę zwiedzania Wadi Rum, opuszczam ten kurwidoł […]

Jak zostać Beduinem (odc. 6 z Bliskiego Wschodu)

Wadi Rum na krzywy ryj

Poranek w hostelu Sabaa wita mnie przeraźliwym wypizdem. Mżawka, która rozpoczęła się podczas mojej nocnej ewakuacji z Petry, około północy zdążyła przerodzić się w regularną ulewę, trwającą aż do rana. Dodatkowa trudność logistyczna wynika z zasobności mojego portfela, który w owym momencie zawiera całe 9 dinarów. Do tego ostało mi się pół butelki soku. Trochę […]

Petra (niechcący) by night (odc. 5 z Bliskiego Wschodu)

Petra miniatura

Bus, w który o świcie wsadził mnie Fahid, odbija od Drogi Królów kilka kilometrów przed Wadi Musa i jedzie Bóg wie dokąd. Zajebiście. Z lekkim zaniepokojeniem śledzę swoje położenie na GPSie. Wiejskimi dróżkami przedostajemy się na drugą z dwu głównych tras Jordanii – Desert Highway. Szybkim tempem zbliżamy się do Ma’an – pewnie tam się […]

Zmrok nad Wientian – cisza przed burzą

Targ nocny w Laosie

Laosu się nie zwiedza. Laos się chłonie. Wciśnięty między hałaśliwych, śmierdzących, zatłoczonych sąsiadów, pozbawiony rajskich plaż i wielomilionowej stolicy, będącej centrum nocnych rozrywek, żyje własnym, leniwie toczącym się życiem na uboczu utartych szlaków turystycznej hołoty. Skryty za Mekongiem od południa, górami i nieprzebytą dżunglą z reszty stron, na morzu otaczającego chlewu krajów ościennych, pozostaje oazą […]

Dwie twarze Betlejem (odc. 2 z Bliskiego Wschodu)

Dzisiaj w Betlejem

W drugi dzień pobytu w Jerozolimie postanawiam wyprawić się na wycieczkę do Betlejem, do miejsca narodzenia Jezusa. Jako że święta za pasem, zależy mi na zdobyciu sianka, wkładanego starym zwyczajem pod obrus na wigilię. No, a takie sianko z prawdziwego Betlejem, to byłoby nie byle jakie sianko, toteż mam na nie kilka zamówień od znajomych. […]

Halo, w tym kraju ktoś żyje?

Czołg w Tyraspolu

Co wyróżnia niezależny kraj? Hmm… Kilka rzeczy przychodzi do głowy. Wypadałoby, żeby taki kraj miał swoje strzeżone granice. Koniecznie także własne prawo, niepodlegające narzuconym z zewnątrz przepisom. Jeśli do tego dołożyć własną walutę, ludność odrębną kulturowo i językowo od swoich sąsiadów, to mamy całkiem praktyczny przepis na prawdziwy kraj. Teraz mała łamigłówka: ile z wyżej […]